\

1952

Narodziny legendy

W Istebnej przychodzi na świat Jan Legierski. Wtedy jeszcze nikt nie przeczuwa, że ta droga poprowadzi go od sportowych aren aż do miejsca, w którym dziś spotykamy się przy stole.

1964–1983

Kariera olimpijczyka „Janiczka”

Wszystko zaczęło się od miłości do nart i uporu, który nie odpuszcza. Były pierwsze selekcje, starty, medale, wielkie emocje i trudne momenty. Jan Legierski od najmłodszych lat rozwijał talent do biegów narciarskich i skoków, a później związał swoją sportową drogę z kombinacją norweską. W jego historii były sukcesy na arenie europejskiej, tytuł Wicemistrza Europy, olimpijski debiut w Innsbrucku, start w Lake Placid, mistrzostwa Polski i kontuzje, które potrafią zatrzymać nawet najbardziej wytrwałych. Po zakończeniu kariery Jan nie odszedł od sportu. Przekazywał doświadczenie młodym zawodnikom, jakby to było naturalne przedłużenie tej samej pasji.

1975–1990

Początki restauratorskiej drogi

W tych latach obok Jana była Helena Pinkas, rodowita Wiślanka. To ona miała w rękach smak „jak stąd”: wyniesiony z domu, od babci Anielki, z lat nauki i z serca do tradycji. Jej rodzice prowadzili w Wiśle jadłodajnię, a Helena od młodości poznawała regionalną kuchnię wiślańską od środka. Później ukończyła technikum gastronomiczne w Cieszynie, ale to dom, rodzina i pamięć o dawnych recepturach stały się najważniejszym początkiem smaku, który później trafił do Chaty.

1994–2005

Od marzenia do korzeni

Najpierw była Roma, pizzeria w centrum Wisły, później Klub Olimpijczyka. Działo się dobrze, ale z czasem coraz mocniej ciągnęło nas do tego, co prawdziwe: do kuchni wiślańskiej, domowych receptur i smaków, które nie potrzebują ozdobników. Po latach pracy przyszedł moment, żeby wrócić do korzeni i stworzyć miejsce mocniej osadzone w regionie, rodzinnej historii i tradycji stołu.

2005

Powstaje Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki

W 2005 roku przy alei ks. bp. Juliusza Bursche 33 powstała Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki. Ciepłe, rodzinne miejsce u stóp Hotelu Gołębiewskiego od początku miało być czymś więcej niż restauracją. Chcieliśmy, żeby było tu jak w domu: żeby pachniało tradycją, żeby goście czuli się swobodnie, a na stole wracały zapomniane dania babci Anielki, regionalne produkty i smaki Wisły.

2015–dziś

Trzecie pokolenie i rozwój Chaty

Dziś tę tradycję niesie dalej Maria, trzecie pokolenie wiślańskich kobiet. Rozwijamy Chatę tak, by była wygodniejsza, gotowa na większe spotkania i coraz lepiej odpowiadała na potrzeby gości, ale w środku wciąż pilnujemy tego samego: żeby smak i gościnność nie zgubiły swojej prawdy. W Chacie dostępne są też własne wyroby, m.in. domowy smalec, kapusta zasmażana i naturalny sok z malin, a sama restauracja regularnie pojawia się na wydarzeniach regionalnych, takich jak Tydzień Kultury Beskidzkiej, Festiwal Kulinarny “Śląskie Smaki” czy Dożynki Województwa Śląskiego.

2015–dziś

Docenieni za smak

Były też momenty, które dodały nam skrzydeł: wyróżnienia w „Śląskich Smakach”, wejście do Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki”, I miejsce w plebiscycie „Mistrzowie Smaku Województwa Śląskiego” w kategorii kuchnia regionalna i wyróżnienie Brązowego Durszlaka i Srebrnego Fartucha w 2026.

Na Szlaku Kulinarnym „Śląskie Smaki” znalazły się m.in. kapuśnica po wiślańsku, placki szkubane, placki ze szpyrkami, wiślański sernik domowy, żebroczka i herbata z zielin. Miło, kiedy ktoś to zauważa, ale najważniejsze i tak jest to, że goście wracają.

2026

Chata Olimpijska. Nowy rozdział rodzinnej historii

W 2026 roku Chata otwiera kolejny rozdział. Dotychczasowa Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki zyskuje nową nazwę – Chata Olimpijska, nową identyfikację wizualną i stronę internetową, która pokazuje, jak wiele dziś możemy zaoferować naszym gościom.

Rozwijamy ofertę dla rodzin, firm, hoteli i grup zorganizowanych. Coraz więcej dzieje się także wokół Wiślańskiej Pracowni Smaku i regionalnych doświadczeń.

A jednak najważniejsze pozostaje niezmienne: historia Jasia i Helenki, rodzinne receptury, kuchnia wiślańska i stół, przy którym ludzie mogą naprawdę być razem.

Są historie, które można przeczytać, ale są też takie, które najlepiej poczuć w obrazie, głosie i dawnych kadrach. W tym filmie wracamy do początków Chaty Olimpijczyka: do Jana Legierskiego, sportowej drogi „Janiczka”, rodzinnej historii Jasia i Helenki oraz miejsca, w którym kuchnia wiślańska, gościnność i opowieść spotkały się przy jednym stole.

To krótka podróż przez to, co ukształtowało Chatę: góry, sport, domowy smak, rodzinne receptury i ludzi, którzy od lat tworzą atmosferę tego miejsca.

Zobacz, jak wygląda nasz klimat — wnętrza, taras i atmosfera, którą najlepiej poczuć na żywo.

Dziś Chata Olimpijczyka nadal jest miejscem, do którego można wpaść na obiad po szlaku, zorganizować rodzinne świętowanie, zaprosić grupę na regionalny wieczór albo zabrać wiślańskie specjały do domu. Zmieniamy się i rozwijamy, ale sens pozostaje ten sam: regionalna kuchnia, rodzinne receptury i gościnność, która pozwala poczuć, że jest się u siebie.

Wpadnij do nas w Wiśle — wspólnie usiądźmy przy stole

33 855 17 77

W sprawie rezerwacji stolika na dziś — najlepiej zadzwoń.

Aleja księdza Biskupa Juliusza Bursche 33
43-460 Wisła

Poniedziałek – Czwartek: 12:00-20:00
Piątek – Sobota: 12:00-22:00
Niedziela : 12:00-20:00

    Imię i nazwisko

    Telefon

    E-mail

    Wiadomość