Chata powstała po to, żeby ludzie mogli być razem — bez pośpiechu. Stół łączy, a my dbamy o to, by cała reszta działała w tle. Dzięki temu można przeżyć spotkanie w pełni: z bliskimi, z przyjaciółmi, z zespołem.

Nasze wartości: 

  • Uważność – dbamy o gości i detale tak, żeby można było spokojnie przeżywać spotkanie.
  • Gościnność – u nas nikt nie jest „obsłużony”, tylko przyjęty.
  • Smaki regionu – kuchnia wiślańska i receptury, które są przekazywane z pokolenia na pokolenie.
  • Spokój organizacji – tak, aby móc przeżywać – tu i teraz.

W Chacie smaki nie wzięły się z trendów ani z przypadkowych inspiracji. One mają swój początek w domu – u babci Anielki, która gotowała tak, jak kiedyś gotowało się w Wiśle: prosto, uczciwie i „z serca”. To od niej wzięły się receptury, które do dziś są dla nas punktem odniesienia – bo jeśli coś ma smakować „jak stąd”, to musi mieć za sobą prawdziwą historię.

Tradycyjne dania wiślańskie i domowe klasyki, które najlepiej smakują przy wspólnym stole.

Regionalne składniki i własne wyroby ze spiżarni – bo smak zaczyna się od tego, co prawdziwe.

Kapuśnica po wiślańsku, placki ziemniaczane pieczone na blasze, serniki i herbata z zielin.

W tym filmie zabierzemy Cię do środka Chaty — zobaczysz wnętrza, klimat miejsca i usłyszysz historię, która ukazuje jak przekazujemy gościnność z pokolenia na pokolenie. Usiądź z nami przy stole. 

W Istebnej przychodzi na świat Jan Legierski. Wtedy jeszcze nikt nie przeczuwa, że ta droga poprowadzi go od sportowych aren aż do miejsca, w którym dziś spotykamy się przy stole.

Wszystko zaczęło się od miłości do nart i uporu, który nie odpuszcza. Były pierwsze selekcje, starty, medale, wielkie emocje i trudne momenty. Jan Legierski od najmłodszych lat rozwijał talent do biegów narciarskich i skoków, a później związał swoją sportową drogę z kombinacją norweską. W jego historii były sukcesy na arenie europejskiej, olimpijski debiut w Innsbrucku, start w Lake Placid, mistrzostwa Polski i kontuzje, które potrafią zatrzymać nawet najbardziej wytrwałych. Po zakończeniu kariery Jan nie odszedł od sportu. Przekazywał doświadczenie młodym zawodnikom, jakby to było naturalne przedłużenie tej samej pasji.

W tych latach obok Jana była Helena Pinkas, rodowita Wiślanka. To ona miała w rękach smak „jak stąd”: wyniesiony z domu, od babci Anielki, z lat nauki i z serca do tradycji. Jej rodzice prowadzili w Wiśle jadłodajnię, a Helena od młodości poznawała regionalną kuchnię wiślańską od środka. Później ukończyła technikum gastronomiczne w Cieszynie, ale to dom, rodzina i pamięć o dawnych recepturach stały się najważniejszym początkiem smaku, który później trafił do Chaty.

Najpierw była Roma, pizzeria w centrum Wisły, później Klub Olimpijczyka. Działo się dobrze, ale z czasem coraz mocniej ciągnęło nas do tego, co prawdziwe: do kuchni wiślańskiej, domowych receptur i smaków, które nie potrzebują ozdobników. Po latach pracy przyszedł moment, żeby wrócić do korzeni i stworzyć miejsce mocniej osadzone w regionie, rodzinnej historii i tradycji stołu.

W 2005 roku przy alei ks. bp. Juliusza Bursche 33 powstała Chata Olimpijczyka Jasia i Helenki. Ciepłe, rodzinne miejsce u stóp Hotelu Gołębiewskiego od początku miało być czymś więcej niż restauracją. Chcieliśmy, żeby było tu jak w domu: żeby pachniało tradycją, żeby goście czuli się swobodnie, a na stole wracały zapomniane dania babci Anielki, regionalne produkty i smaki Wisły.

Dziś tę tradycję niesie dalej Maria, trzecie pokolenie wiślańskich kobiet. Rozwijamy Chatę tak, by była wygodniejsza, gotowa na większe spotkania i coraz lepiej odpowiadała na potrzeby gości, ale w środku wciąż pilnujemy tego samego: żeby smak i gościnność nie zgubiły swojej prawdy. W Chacie dostępne są też własne wyroby, m.in. domowy smalec, kapusta zasmażana i naturalny sok z malin, a sama restauracja regularnie pojawia się na wydarzeniach regionalnych, takich jak Tydzień Kultury Beskidzkiej czy Dożynki Województwa Śląskiego.

Były też momenty, które dodały nam skrzydeł: wyróżnienia w „Śląskich Smakach”, wejście do Szlaku Kulinarnego „Śląskie Smaki” i I miejsce w plebiscycie „Mistrzowie Smaku Województwa Śląskiego” w kategorii kuchnia regionalna. Na szlaku znalazły się m.in. kapuśnica po wiślańsku, placki szkubane, placki ze szpyrkami, wiślański sernik domowy, kołocz wiślański i herbata z zielin. Miło, kiedy ktoś to zauważa, ale najważniejsze i tak jest to, że goście wracają.

Za Chatą stoją ludzie – kuchnia, obsługa i gospodarze, którzy znają to miejsce od podszewki. Lubimy, kiedy goście czują się swobodnie: na szybkim obiedzie, rodzinnej uroczystości i dużym spotkaniu firmowym.

W Chacie gościnność nie jest dodatkiem do obsługi. To sposób myślenia o ludziach. Widzimy, kiedy ktoś wraca głodny ze szlaku, kiedy organizator chce wreszcie usiąść z gośćmi, a kiedy grupa potrzebuje sprawnego podania i jasnego rytmu spotkania.

Dbamy o szczegóły, ale najważniejsze jest jedno: żeby przy stole było dobrze. Bez pośpiechu, bez chaosu, z poczuciem, że ktoś naprawdę się Wami zaopiekował.

Wpadnij do nas w Wiśle — wspólnie usiądźmy przy stole

33 855 17 77

W sprawie rezerwacji stolika na dziś — najlepiej zadzwoń.

Aleja księdza Biskupa Juliusza Bursche 33
43-460 Wisła

Poniedziałek – Czwartek: 12:00-20:00
Piątek – Sobota: 12:00-22:00
Niedziela : 12:00-20:00

    Imię i nazwisko